Urząd skarbowy zamiast na konto znanej dolnośląskiej firmy motoryzacyjnej przelewał podatek VAT dwóm mieszkańcom Żagania.- Wszystkie materiały przekazaliśmy naszym wrocławskim kolegom - mówi pytany o szczegóły kom. Rafał Szydzik z Komendy Powiatowej Policji w Żaganiu.
Fałszywi prezesi
Na pomysł zarobienia naprawdę grubych pieniędzy wpadł 27-latek z Żagania. Ponieważ do tego przedsięwzięcia potrzebował kogoś mogącego z powodzeniem grać rolę biznesmena - sam dysponował ledwie zawodowym wykształceniem - na wspólnika wybrał 30-latka legitymującego się dyplomem wyższej uczelni. Na początku tego roku starszy z dwóch panów, przedstawiając się jako prezes dolnośląskiej firmy motoryzacyjnej zgłosił zmianę numeru konta, na który Urząd Skarbowy powinien przelewać zwrot podatku VAT. Konto o tym numerze oszuści założyli wcześniej posługując się fałszywymi dokumentami tożsamości.
Dopiero w kwietniu o przestępstwie powiadomili policjantów przedstawiciele firmy motoryzacyjnej, na której konto nie wpłynęło... 68 mln zł. Pieniędzy nie było, mimo że skarbowcy zapewniali o przyznaniu takiego zwrotu.
- Według pierwszych informacji oszuści mogli pochodzić z województwa lubuskiego, wskazywano na Żagań - opisuje Beata Tobiasz z Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu. - Zwróciliśmy się zatem do naszych kolegów w Żaganiu.
Gruba lala
Ze swojego konta duet wspólników pobierał pieniądze w bankomatach poza granicami Polski. Przede wszystkim w Niemczech. Aby utrudnić i tak skomplikowane śledztwo oraz uniemożliwić identyfikację przez zainstalowane przy bankomatach kamery oszuści ubrani byli zawsze w czapki i okulary. W ten sposób udało im się zainkasować 2,5 mln zł. PóĽniej wwozili do Polski pieniądze ukryte w... nadmuchiwanej lalce.
- Na razie nie wiemy jeszcze dlaczego wybór oszustów padł na tę firmę motoryzacyjną i skąd wiedzieli o znacznych kwotach zwrotu podatku wpływających na jej konto - dodaje B. Tobiasz.
Policjanci nie chcą odpowiedzieć także na pytanie, czy był - być może - nieznany im jeszcze "mózg” całej operacji. Żartują natomiast, że dzięki prostemu pomysłowi można niemal mówić o oszustwie stulecia.
Podczas przeszukania żagańskich mieszkań oszustów znaleziono ukryte w garażu 400 tys. euro, 2,5 tys. dolarów i 15 tys. zł oraz wysokiej klasy sprzęt komputerowy i fotograficzny. Jak zapowiada policja i prokuratura dziś do sądu powinien wpłynąć wniosek o tymczasowe aresztowanie obu Lubuszan.
(Ľródło:G Lubuska)
dodał: admin | źródło: G Lubuska
Przeczytaj [5] Komentarzy | Dodaj swój komentarz »







