Żagań - Portal Miejski

:: Wielka Ucieczka wyjątkowym przykładem męstwa

Artykuł dodany przez: admin (2009-02-27 13:56:55)

- Podczas zbliżającej się rocznicy Wielkiej Ucieczki, wcieli się pan w rolę narratora imprezy. Jakiej wagi było to wydarzenie w okresie wojennym? - Dla wielkiej wojny, gdzie ścierały się milionowe fronty – drobiazgiem.

Dla ludzi i historii – wielkim To jeden z tych wspaniałych przykładów niezłomności ducha ludzi zamkniętych za drutami, otoczonych przez wieże strażnicze i karabiny maszynowe. Ich przykład wciąż daje siłę, również dzisiaj wobec największych zagrożeń.

Bogusław Wołoszański - Powieksz- Do czego można porównać Wielką Ucieczkę w kontekście wydarzeń wojennych?

- Do najpiękniejszych przykładów męstwa, odwagi, bohaterstwa, z których każdy miał inny wymiar. Na Westerplatte garstka naszych żołnierzy przez siedem dni stawiała opór piętnastokrotnie silniejszemu wrogowi. Tych tutaj z Żagania i tamtych na Westerplatte łączyła ta sama wiara w zwycięstwo, odwaga i świadomość konieczności wypełnienia obowiązku, nawet w najtrudniejszych, zagrażających życiu warunkach.

- Czy pamięć o Wielkiej Ucieczce jest nadal żywa wśród spadkobierców alianckich sił powietrznych?

- Odnoszę wrażenie, że jest coraz bardziej żywa wśród ludzi młodych, organizujących grupy rekonstrukcyjne, kupujących historyczne książki i dyskutujących na internetowych forach. To jest najważniejsze, gdyż oznacza, że pamięć i przykład bohaterów z tego obozu będą wciąż żywe.

- Dlaczego w Polsce tak mało mówi się na ten temat? Czy jest to wynikiem tego, że obozy w Polsce muszą kojarzyć się tylko z mordem i eksterminacją?

- Myślę, że to wielki błąd ludzi decydujących o ramówce telewizyjnej, filmach dokumentalnych i fabularnych. Co więcej, nie możemy się dziwić, że ludzie z innych państw Europy mylą powstanie warszawskie z powstaniem w getcie, a gazety piszą o polskich obozach koncentracyjnych. Gwiazdami na lodzie nie zaimponujemy nikomu. Filmami o Mokrej, Bzurze, Westerplatte, Enigmie, Orle itp. - możemy zadziwić Europę. Dali nam przykład Czesi robiąc bardzo udany film o lotnikach i drugi o ich żołnierzach w Tobruku. Jeszcze trochę, a Europa będzie przekonana, że wojna zaczęła się w Pradze, Niemcy ciągle usiłowali zabić Hitlera, Rosjanie tylko gwałcili i mordowali Niemki, a wojnę wygrali czescy żołnierze. A Polacy? Niech zgadnę: ćwiczyli jazdę figurową na lodzie, z gwiazdami?

- W jakim celu budowano takie obozy, jak ten w Żaganiu?

- Wojny wygrywa się pozbawiając przeciwnika żołnierzy. Japończycy przegrali na Pacyfiku również, a może głównie dlatego, że po bitwie pod Midway zabrakło im wyszkolonych pilotów. Obozy jenieckie zatrzymywały żołnierzy, nie tylko w czasie działań, ale również po ich zakończeniu. Chodzi o to, żeby uniemożliwić odbudowę sił zbrojnych za granicą (jak było to w przypadku Polski, która szybko odtworzyła swoje siły zbrojne we Francji i Wielkiej Brytanii) i zbrojnej partyzantki w kraju. Pamiętajmy, że w przypadku jeńców radzieckich obozy były miejscem okrutnej eksterminacji. Tę politykę stosowali również Rosjanie wobec polskich jeńców, których Stalin się bał.

- Dlaczego Niemcy pozwalali na rozwijanie zainteresowań jeńców: teatr, orkiestrę czy biblioteki?

- Zamknięcie za drutami na wiele miesięcy czy lat tysięcy młodych ludzi to mieszanka wybuchowa, którą należało rozładować. Poza tym Niemcy, w przypadku jeńców alianckich starali się wykazywać, że przestrzegają międzynarodowych konwencji, które regulowały warunki obozowe i postępowanie wobec jeńców. Nawiasem mówiąc jednym z powodów okrucieństwa Niemców wobec jeńców radzieckich był fakt, że ZSRR nie podpisał konwencji haskich ani II konwencji genewskiej.

- W weekend 27-29 marca w Żaganiu planowane są uroczystości związane z 65. Rocznicą Ucieczki. Proszę powiedzieć czy takie wydarzenie może być dobrą promocją dla miasta i regionu?

- Nie tylko dla regionu. To wspaniała promocja naszego kraju. Pokażecie gościom z wielu państw i pokażecie Polsce, że dbacie o historię swojego miasta i doceniacie bohaterstwo, niezłomność żołnierzy alianckich, którzy w tym obozie zostali zamknięci. Uważam, że władze miasta i ludzie, którzy organizują i wspomagają tę imprezę dobrze wykonują swój obowiązek wobec miasta. I Polski.

- Cała Polska zna Pana autorski program "Sensacje XX wieku". Czy jest szansa, że wróci Pan na antenę?

- To już trzy lata, jak Sensacji XX wieku nie ma na antenie, a często słyszę to pytanie. No cóż, niestety w TVP nastał czas gdy programy rozrywkowe miały znacznie większe możliwości niż program edukacyjny, popularyzujący historię Polski. Zastanawiam się czasami czy to się zmieniło? Mam nadzieję, że tak będzie w nowej Telewizji Polskiej.

- Poza działalnością telewizyjną rozwinął Pan działalność wydawniczą. Pana książki to często bestsellery...

- Pierwszą książkę napisałem 19 lat temu. Od tego czasu wydałem już siedemnaście, w tym cztery powieści oparte na faktach, z których wszystkie stały się bestsellerami. Powieść „Twierdza szyfrów” była pierwszym starciem z nowym gatunkiem literackim, jak słyszę – udanym. To opowieść o sensacyjnej historii poszukiwań przez aliancki i polski wywiad maszyny, dzięki której Niemcy odczytywali radzieckie szyfry. Taka maszyna naprawdę istniała. Co więcej, prawdopodobnie działała na Dolnym Śląsku. Jednakże mimo upływu czasu wciąż nie znamy prawdy, gdyż Amerykanie, którzy w kwietniu 1945 r. maszynę tę przejęli, utajnili dokumenty na ten temat do 2012 roku.

- Na podstawie Twierdzy Szyfrów nakręcił Pan film w gwiazdorskiej obsadzie. Czy planuje pan podobną produkcję w najbliższym czasie?

- Serial telewizyjny "Tajemnica twierdzy szyfrów" okazał się wielkim sukcesem, który pokonał kon*****cję i został sprzedany m.in. do Czech, Węgier i Japonii. Dlatego TVP zamówiło u mnie scenariusz dalszej części przygód bohaterów "Twierdzy Szyfrów". Napisałem i … czekam. Wszelkie próby poznania decyzji TVP palą na panewce. Może tam już nikt nie pracuje?

- Sytuacja geopolityczna naszego globu nie jest stabilna. Jak skomentuje Pan to, co dzieje się na świecie. Czy nie jest tak, że demokracja znalazła się w permanentnym kryzysie? Mimo urzekającej roli "najlepszego z ustrojów"...

- Demokracja zawsze przeżywa kłopoty, bo zawsze są tacy, którzy uważają, że zamordyzm jest skuteczniejszym sposobem rządzenia, o czym mogliśmy się wielokrotnie przekonać w naszej historii. Ostatni raz nie tak dawno. Historia jednak dowodzi, że demokracja zawsze potrafiła się obronić. Nigdy jednak nie było tak wielkiego zagrożenia, jak teraz, ze strony islamskiego fundamentalizmu. Jest to wróg, który działa za pomocą strachu, zabijając niewinnych, atakując na oślep. Jestem jednak optymistą: Polacy nie są strachliwi.

- Poprowadzi Pan żagańską imprezę. Na czym to będzie polegało?

- Oj, to duża impreza i wiele się będzie działo. Grupy rekonstrukcyjne, sprzęt, statyści, efekty pirotechniczne. Wszystko to w rękach doświadczonego organizatora takich imprez - Sławomira Cisowskiego. Ta jest szczególnie trudna, ze względu na charakter wydarzenia: tunele, sekretne wynoszenie wykopanej ziemi, ucieczka w absolutnej tajemnicy itp. Nie uda się pokazać wszystkiego, więc będę starał się opowiedzieć o tym najbardziej obrazowo i zachować emocje, które towarzyszyły tamtym chwilom.

- Dziękuję za rozmowę

Wywiad zaczerpnięty z Gońca Żagańskiego.




adres tego artykułu: http://www.zagan.org/articles.php?id=60