Żagań - Portal Miejski

:: Wielka ucieczka

Artykuł dodany przez: admin (2003-07-17 14:12:51)

W roku 1963 John Sturges nakręcił film, odnośnie obozu jenieckiego znajdującego się w Żaganiu, pod tyt. "Wielka ucieczka". Historia oraz analiza demograficzna (ludności) dopisała nowy, całkiem odmienny rozdział, nie nawiązujący na szczęście do tamtych dramatycznych zdarzeń.

Przez ostatnie dni ukazywała się ankieta mająca pokazać co myślimy na temat ilości mieszkańców naszego miasta. Zapytaliśmy w niej: "Ile mieszkańców liczy Żagań?" oraz zasugerowaliśmy odpowiedzi:
- ponad 27 tyś. mieszkańców. ( 40 głosów)
- mniej niż 27 tys. mieszkańców. (11 głosów)

Wyniki ankiety wskazują że nie zdajemy sobie sprawy z demograficznego dramatu Żagania. Jest nas tylko 26.800 mieszkańców. Z pewnością nie więcej i z całym przekonaniem mniej niż wskazują owe oficjalne dane demograficzne. Skąd takie informacje się wzięły? Z GUSu - państwowej instytucji przeznaczonej do gromadzenia i przetwarzania takich i podobnych danych. Są one dość aktualne ponieważ pochodzą z maja 2002 roku i jak dotąd nie ma nic bardziej aktualnego. Być może po spisie powszechnym ukażą się bardziej aktualne wyniki, ale mnie do małej dygresji wystarczą te przytoczone (26,8 tys. żaganian). Mogę z przeprowadzonej analizy skromnie szacować, że zwyczajnego dnia chodzi po ulicach Żagania może 25 tys. nie więcej.

Dlaczego jest nas tak mało?

  1. Proza życia jest taka - nas (żaganian) jest tyle na ile jest sprawny gospodarczo i ekonomicznie region lub miasto w którym mieszkamy. Mamy dzisiaj wolny rynek nieruchomości i sprzedanie domu i kupienie go w innej części polski to kwestia czysto księgowa. Pomijam wartości owych nieruchomości. Dlaczego wobec tego ktoś miałby się "męczyć" w Żaganiu z jego 34% bezrobociem skoro może mieszkać pod Warszawą, Wrocławiem, Poznaniem, Gdańskiem gdzie bezrobocie sięga 8=10% a gdzieniegdzie nawet mniej. O pracę jest znacznie łatwiej i życie nie przypomina wegetacji z dnia na dzień.
  2. Ludzie w szaleńczym popłochu wysyłają zgłoszenia do Amerykańskiej Loterii Wizowej. A każdy kto ją wylosuję i mieszka w Żaganiu nie waha się nawet 5 min i wyjeżdża. Osobiście znam kilka takich przypadków i motywacja szczęśliwców była zawsze ta sama: "tutaj jest już wszystko stracone, pozostanie w Żaganiu czy w ogóle w Polsce to najgorsze wyjście, trzeba szukać przyszłości gdzie indziej".
  3. Mnóstwo żaganian mieszka oficjalnie w mieście a od wielu lat przebywa na emigracji pozostawiając swoje nieruchomości (domy) jako azyl na starczą przyszłość. Pracując jednak obecnie za granicą lub nawet za oceanem. Figurują jako mieszkańcy a faktycznie ich nie ma. Ludzie - "widma" nie pojawiają się na wyborach, w sklepach urzędach pracy, po prostu są tylko na papierku. Przykład: moi znajomi zameldowanie w Żaganiu od 10-12 lat mieszkają w Kanadzie. Oni chcą wypracować godziwą emeryturę i być może powrócić, być może nie oznacza na pewno.
  4. Studenci którzy już tu nie wrócili bo zwyczajnie nie mają po co wracać. Albo ci, którzy obecnie studiują zapytani czy wiążą swoją przyszłość z Żaganiem wybuchają salwą śmiechu, dlaczego chyba każdy wie. Oni już tu nie wrócą a jeśli tak to raczej na darmowe, agroturystyczne wakacje do rodziny niż po to żeby tu się osiedlić.
  5. Przyrost naturalny w powiecie żagańskim jest ujemny. Dane GUSu wskazują na to jednoznacznie. Dane odnoście samego miasta Żagań były w tym czasie dla mnie niedostępne dlatego przytaczam cały powiat. Na 9 osób które umierają rodzi się tylko około 8 nowych mieszkańców. Czyżbyśmy ideologicznie dogonili naszego bogatszego sąsiada - Niemcy. Czy raczej to wynik biedy, gdyż młodych ludzi jest zdecydowanie więcej niż w Niemczech, to jednak boją się, że w obecnej rzeczywistości nie będą mieli za co wychować swoich dzieci. A jeśli już mają pieniądze to dominuje Chiński model nie rozwojowy 2 1. W takiej sytuacji o dodatnim przyroście naturalnym nie ma mowy.
  6. Wyjeżdżający do Świętoszowa żołnierze mieszkający poprzednio w Żaganiu a teraz mieszkający w lesie Świętoszowskim lub w jednostkach w innych częściach kraju znacząco uszczuplają nasza populację. Nie licząc tych którzy są na misjach po pół roku i więcej ich też fizycznie nie ma w mieście.

Najgorsze jest to, że nie zdajemy sobie sprawy z tego co się wokół dzieje jeśli chodzi o liczby. Nie mam żadnego żalu do ankietowanych mieszkańców. Oni niczego podobnego wiedzieć nie muszą. Ale oficjalne opracowania dotyczące naszego miasta tworzone przy współudziale urzędu miejskiego winny zawierać prawdziwe informacje. Tymczasem w oficjalnej witrynie www miasta, oraz w innych publikacjach internetowych i książkowych można wyczytać mniej więcej takie brednie: "Liczący ok. 30 tys. mieszkańców Żagań, zajmuje powierzchnię ..." (cyt. ze strony

adres tego artykułu: http://www.zagan.org/articles.php?id=43