4 lipca 2008
Email do Redakcji
menu
menu plus
menu extraplus
ankita
Czy widzisz sens łączenia szpitala Żagańskiego ze Szprotawskim?

gallery rotator
Single Image
Grafika 32 [57.2kB]
subskrypcja
informacje o nowościach Zagan.org na twój mail!

słownik DICT
Wyrażenie/słowo
[polskie lub angielskie]

kursy walut
NBP/ 2008-07-02
Waluta Skup Sprzed.
EUR 3,3239 3,3911
USD 2,0968 2,1392
CHF 2,0609 2,1025
GBP 4,1800 4,2644
polecamy
Artykuły > Raporty specjelne > Akt I - Widmo Bankructwa
Akt I - Widmo Bankructwa.

 


Ceny są tam różne ale jak pokazuje ostatni raport PIH towary sprzedawane w ten sposób (np.: wyprodukowane dla Lidl czy Plus`a) w około 80 procentach nie spełniają wymagań postawionych tym produktom. Są one po prostu beznadziejnej jakości.
Przyszedł wiec czas kiedy "porządne, francuskie" sieci zaczęły nie mieścić się w większych miastach i interesują się coraz to nowymi obszarami. W na przykład Zielonej Górze dla Intermarche jest zdecydowanie za ciasno.
Prawie 30 tyś. Żagań to stosunkowo duży i całkiem atrakcyjny rynek zbytu dla niewielkiego Supermarketu. W zależności od jego układu i struktury zatrudnia on około 40 - 50 pracowników (ten Żagański ma zatrudniać 40). Ale czy rzeczywiście jest to 40 miejsc pracy jakie wygeneruje sklep raczej można wątpić. Wiadomo że w miejscach gdzie wyrastają sieci handlowe sklepy o średniej i małej powierzchni w okolicach zaczynają wymierać. Żagań nie będzie tu żadnym wyjątkiem.

Nasz reporter (wraz ze specjalistą ds/marketingu i promocji) sprawdził sklepy w pobliżu powstania supermarketu. Ich podatność na kon*****cję i obronę oraz możliwość przetrwania jest przerażająco niska.

  1. Sklep na ul. Żółkiewskiego to prawdziwy relikt socjalizmu - ściany z lamperią na prędce poskręcane lady i szafki ekspozycyjne. Waga z lat 60 tych super niedokładna z odważnikami. A lodówki chodzą tak głośno jak samoloty odrzutowe na Okęciu. Daję temu przybytkowi 1 miesiąc od czasu powstania Intermarche. Ten sklep dłużej nie przeżyje.
  2. Sklep sieci "Słoneczko" ul. Kożuchowska to takie stowarzyszenie kupców którzy walczą o przetrwanie na rynku poprzez zrzeszenie i negocjację niższych cen u producentów i dystrybutorów towarów. Takie negocjacje i tak nie dają tego efektu jaki tworzą wielkie sieci: (Metro AG, Jeronimo Martins i inni) oni nie negocjują warunków oni je dyktują. Sytuacja bardzo podobna jak na ulicy Żółkiewskiego. Z tym, że subiektywnie musze powiedzieć że od niedawna jest trochę lepiej. Czyżby oddech kon*****cji na plecach dał się we znaki?
  3. Sklaep "ABC" ul Myśliwska. Całkiem nieĽle jak na sklepik osiedlowy. Sieć ABC pomaga kolportować ulotki. Działa podobnie jak "Słoneczko". Wybór towarów raczej spory ze świeżością nienajgorzej postarajcie się tylko o świeższe warzywa bo te wyglądają jak żona po przejściach. Niestety ceny tylko wybranych produktów są niskie a do szczęścia potrzeba jeszcze tylko tej podstawowej sprawy niskich cen w ogóle . ABC "Halinka" jest najbliżej nowo budowanego sklepu i musi się najmocniej starać. Widać jednak że coś się robi na plus.
  4. Delikatesy ul. Nocznickiego to dość duży sklep z dziwnym układem zmuszającym do przeciskania się i ocierania z nie zawsze trzeĽwymi klientami, bo to oni pozostawiają gro pieniędzy zwłaszcza wieczorami i nocą ponieważ jest tu duży wybór alkoholu. Delikatesy miałby rację bytu gdyby postarały się o całodobową sprzedaż alkoholu. To jeden z nielicznych sklepów w Żaganiu czynnych tak długo.
  5. Sklep spożywczy ul. Nocznickiego To malutki rodzinny sklepik z ograniczonym wyborem produktów (np.: tylko 2-3 marki jogurtów, 4-5 marek piwa) trudno będzie wytrzymać kon*****cję właścicielom w sklepiku z wysokimi cenami i ograniczonym asortymentem wobec ponad 5 tysiącom produktów w Intermarche.
  6. Sklep warzywniczy ul. Łąkowa to przykład tego jak wygląda sklep, w którym nie inwestuje się od wielu lat. W skapcaniałej i stęchłej piwniczce sprzedaje się wprawdzie bardzo świeże i smaczne produkty, jednak warunki ich sprzedaży urągają wizerunkowi XXI wiecznego handlu, do tego dość wysokie ceny. Jeden w pierwszych na odstrzał przez muszkieterów.

"Wizja lokalna" okazała się czarną wizją. Sklepy miejscowe na osiedlu Łąkowa nie są absolutnie gotowe do jakiejkolwiek kon*****cji z kimkolwiek. Nawet z samym sobą a co dopiero z takim gigantem jak Grupa Intermarche. W placówkach urządzenia techniczne są mocno wyeksploatowane (wagi, koszyki, sprzęt chłodniczy itd.) a personel nie zawsze jest nastawiony przychylnie do klienta. Są to placówki rodzinne które dają utrzymanie rodzinom prowadzącym każdy ze sklepów. Tam gdzie dominuje prawny stosunek własnościowy do lokalu jego wygląd i estetyka jest jako taka ale tam gdzie wchodzi dzierżawa serce się kraja. Czasami wystarczyłaby szczotka do pozamiatania przed sklepem lub szmata do posprzątania w nim lub puszka farby. Jednak nikt o tak podstawowych rzeczach nie pomyślał. Wiem jak wyglądają sklepy sieci Intermarche w innych miastach i z pewnością dba się w nich o porządek wiec będzie to kolejny atut "Francuza".

Czasu do poprawienia własnego wizerunku pozostało niewiele lada dzień ruszy budowa a wtedy będzie za póĽno, o ile już nie jest. Nasze przydomowe żagańskie sklepiki są absolutnie niekon*****cyjne Nawet jeśli pod uwagę nie bierze się cen. To smutne ale prawdziwe.
(cdn...)